boj_grottger

Wybuch powstania w powiecie lidzkim

Powiat lidzki, zamieszkały przeważnie przez drobną – szlachtę polską, jak wiele innych na Litwie, w krótkim czasie uległ propagandzie, szerzonej potajemnie przez organizację rewolucyjną przy pomocy księży, szlachty i młodzieży akademickiej oraz specjalnych emisarjuszy.

Już zdawna była tu przygotowywana „rewolucja moralna” wśród ludu, to też, gdy nadszedł wreszcie czas, że Ojczyzna znalazła się w potrzebie, powstanie zbrojne niezmiernie szybko ogarnęło cały powiat. Już w początkach lutego (2-7) niemal we wszystkich parafjach księża uroczyście odczytali z ambon do specjalnie na ten dzień licznie zgromadzonego ludu nadesłany manifest Rządu Narodowego o wolności i nadawaniu ziemi za udział w powstaniu. Akcja ta przyjęta została przez ludność z wielkim entuzjazmem i pod jej wpływem dokonała się w okamgnieniu owa „rewolucja moralna” w społeczeństwie, które niecierpliwie oczekiwało dalszych jej następstw. O gorącem podnieceniu ludu świadczyć może wypadek, jaki miał miejsce w dniu 7 lutego w Zabłociu, gdzie, po odczytaniu przez ks. Zarzeckiego manifestu, około 300 włościan przez 3 dni obozowało pod kościołem w oczekiwaniu na broń i dyspozycje. Wreszcie kilkudziesięciu ruszyło w kierunku Marcinkańc i dnia 16 lutego pod Naszkuńcami samorzutnie napadło na partję rekrutów, prowadzonych przez wójta i sołtysa gminy Koniawa celem uwolnienia rekrutów, przymusowo odstawianych w głąb Rosji. Konwój uprowadzono, a rekrutów rozpędzono, uświadamiając ich o idei powstania. Władze rosyjskie, zaskoczone doniesieniami o wypadkach w lidzkim powiecie, wysłały silne ekspedycje karne i zarządziły dochodzenia dla ujęcia i ukarania winnych „podżegania do buntu”.

Dowódca takiego oddziału sztabs kapitan Siemionow dnia 21 lutego na miejscu przeprowadzał dochodzenia i aresztował obywateli: Kazimierza Giedroycia z Kazimierzówki, Gerarda Żurawskiego z Wężowszczyzny, Cyprjana Szalewicza z Sobakińców, ekonoma majątku Kazimierzówka Stefana Szczukę oraz malarza Fryderyka Petersona z Chodziłonia – „wszystkich za czynne podżeganie ludu do powstania”. Księży z Zabłocia i Wasiliszek oraz obywatela Szalewicza Józefa z Chodziłonia i karczmarza Michała Balewicza z Kazimierzówki – współwinnych w tej sprawie nie mógł aresztować, ponieważ gdzieś ukryli się, ale wdrożył za nimi dalszy pościg. Z braku dowodów winy wileńska komisja śledcza wprawdzie wszystkich uwolniła z aresztu, lecz oddała ich pod surowy nadzór policyjny. W podobny sposób wskutek doniesienia o nawoływaniu do buntu w Nowym Dworze, wysłany został dowódca 42 dońskiego pułku kozaków podpułkownik Epifanow, celem aresztowania w tamtej okolicy podżegaczy. Tu 17 lutego aresztowani zostali: ks. proboszcz Rojcewicz, ks. wikary Korzeniowski, kapitan rezerwy armji rosyjskiej Władysław Wojewódzki, obywatele Stefan i Konstanty Jankowscy z Dubiczan, Edward Berdowski, Franciszek Brzeziński z synami Edwardem i Zygmuntem, Walenty Mikulski z synem Bolesławem z Głębokiego, Jan Zewiewski, wreszcie włościanie Aleksander Arciuszkiewicz i kowal Józef Maksymowicz – wszyscy za „czynny udział w buncie”.

W wyniku dochodzeń skazani zostali przez sąd wojenny: ks. Korzeniowski i Stefan Jankowski – na karę śmierci przez rozstrzelanie, a w drodze łaski zamieniono na 12 lat katorgi w kopalniach syberyjskich, kapitan rezerwy Wojewódzki – na 6 miesięcy aresztu w twierdzy Dynaburg, obywatel Żewiewski – na przymusową służbę w wojsku rosyjskiem na przeciąg 3 lat, innych zaś z braku dowodów winy uwolniono z aresztu i oddano pod surowy dozór policyjny. W tym czasie aresztowani zostali za czytanie manifestów w kościołach i udział w powstaniu: ks. Ziemacki, proboszcz z Wawiórki, ks. Adam Falkowski z Iszczołny, ks. Stanisław Iszora z Żołudka, ks. Onufry Syrwid z Wasiliszek, organista Adam Kolesiński z Żołudka, ekonom Adam Pawłowicz, Tymoteusz Jodko, Jerzy Romanowski, Juljan Leśniewski, obyw. Adam Sosonka i Aleksy Morgiewicz oraz włościanie: Józef Salkiewicz, Kazimierz Wojszylło, Andrzej Markiewicz, Michał Smolak, pisarz Wincenty Grajewski, strażnik Feliks Jacewicz, pisarz Stanisław Lipski i lekarz Antoni Brandt, których odesłano do więzienia w Wilnie do dyspozycji wileńskiej komisji śledczej. W czasie takich ekspedycyj karnych kozacy rabowali dwory i wsie okoliczne, przyczem „rozpasanie żołdactwa doszło do najwyższego stopnia”.

Źródło: Ludwik Narbutt. Życiorys Wodza w powstaniu styczniowem na Litwie.
Opracował: por Władysław Karbowski, 1933 – 1935
Wydawnictwo: 76. Lidzki Pułk Piechoty im. Ludwika Narbutta