Bitwy_i_potyczki_1863

Wileńskie bitwy i potyczki w latach 1863 – 1864

Troki, Wil., p. trocki; miasto.

Już 6. lutego ukazali się we wileńskiem województwie powstańcy, odbijając w liczbie 6 partyę 27 rekrutów, nocującą w karczmie w pobliżu Trok. W powiecie trockim 8., 9. i 10. lutego poczęły się formować oddziały powstańcze w okolicy Butrymańców, Jezna i Puń. Jeden z tych oddziałków odbił partyę rekrutów, prowadzonych ze Stokliszek do Wilna, inne miały tę zasługę, że ściągnęły niemało wojska do powiatu. Jenerał Płaksin, wojenny naczelnik powiatu trockiego, uwiadomiony o zbieraniu się powstańców, wyruszył przeciw nim i dnia 10.2. po całonocnem strzelaniu z armat, wziął wstępnym bojem pod Jeznem – pusty gaj i nad ranem dopiero spostrzegł się, że wiele drzew nakaleczył, a żadnego powstańca, gdyż tych już dawno nie było. W powiecie lidzkim, po odczytaniu manifestu w parafiach, poczęli się gromadzić powstańcy, zwłaszcza w lesie Zabłocia koło Dubicz. Oddziałek tutaj z włościan sformowany ruszył w kilkudziesięciu po trzech dniach od chwili zebrania się tj. 11. lutego ku Marcinkańcom, gdzie 16. lutego odbił transport rekrutów, wieziony koleją z Kongresówki.

Rakanciszki, Wil., p. wileński; 8 km. w.-płn.-w. od Wilna. (Rakimiszki).

Nieliczny oddział powstańców natarł w Rakanciszkach na rotę piechoty, postawioną tam na straży mostu. Korzystając z ciemnej nocy rozpędzili powstańcy moskali, nie mogli jednak zniszczyć mostu wobec zbliżenia się z miasta drugiej roty, przed którą musiano schronić się do lasu.

Niemenczyn, Wil., p. wileński; 21 km. płn.-w. od Wilna.

Przez dwa dni ucierał się oddziałek powstańców ze seciną kozaków w okolicy Niemenczyna i potrafił bez strat przedrzeć się w Święciańskie w celu połączenia się z tamtejszymi powstańcami.

Daukszyszkl, Wil., p. oszmiański; 10 km. płn.-w. od Oszmiany. (Soły, Gierwiaty, Smorgonie, Zadauszkirski las, Drapcza, Olginiany).

Dnia 15. i 16. lutego w Żeladzinie, w powiecie święciańskim, zebrała się po odczytaniu manifestu przed kościołem gromadka powstańców i ruszyła w powiat oszmiański, przyjmując po drodze gromadki wyprawione z Wilna, Święcian, Michaliszek i innych miejscowości. Atakując po drodze posterunki w Ignalinie i Podbrodziu, przedarł się oddziałek mimo Wornian brzegiem Żejmiry w okolice Smorgoń.  W pogoń za oddziałkiem tym wysłano ze Święcian ku Smorgoniom pluton newskiego pieszego pułku i 1/2 szwadronu kozaków gwardyi. Kolumna nie znalazłszy powstańców w Żeladzinie, spaliwszy tam chaty, ruszyła na podwodach w ślad za oddziałkiem, który dopadła w daukszyskim lesie między Gierwiatami a Sołami. Oddziałek wycofał się szczęśliwie ze stratą jednego zabitego i ruszył dalej ku Smorgoniom, wreszcie dowódcy Feliks Wisłouch i Buchowiecki nie zastawszy nic przygotowanego, rozpuścili ludzi. Wisłouch ruszył w Trockie.

Kruszany, Wil., p. trocki; 34 km. w. od Kowna.

Już 20. lutego począł się organizować, pod dowództwem KIeta Korewy (Skirmunta), naczelnika woj. pow. trockiego, oddział powstańców w lasach Szyłosiad koło Nieprakszt. Niebawem Korewa, udając się na organizowanie powiatu, zdał dowództwo Kuczewskiemu Edmundowi b. oficerowi kaukazkiemu, którego oddział wybrał w zarządzonem przez Korewę głosowaniu. Kuczewski rozłożywszy się ze swoją garstką, 60 ludźmi, w Kruszanach, zaatakowany został przez kilka rot celnych strzelców ze Żyzmor. Przyjęci ogniem plutonu Francezona, nie śmieli moskale zapuszczać się w las i odstąpili szybko, nie zadawszy powstańcom strat; niemniej oddziałek uszczuplał przez dezercyę podczas tej strzelaniny.

Rudniki, Wil., p. trocki; 29 km. płd.-z.-płd. od Wilna. (Olkieniki, Jaszuny).

Naczelnik wojenny powiatu lidzkiego Ludwik Narbutt, zebrawszy 15 ochotników ruszył 20. lutego przez Naczę do Ejszyszek, w której to okolicy przyłączyło się do niego 80 ludzi z kapelanem oddziału ks. Horbaczewskim z Ejszyszek. Z lasów ejszyskich wysłał Narbutt drobne oddziały dowodzone przez Skawińskiego, Kraińskiego i Bolesława Narbutta, sam zaś udał się z coraz więcej rosnącym oddziałem do puszczy rudnickiej. Pod Rudnikami nad Mereczanką zaatakował go Wimberg w sile 3 kompanii piechoty i seciny kozaków. Kozacy pierwsi przypuścili atak, ale cofnęli się przed celnymi strzałami Litwinów. Nie była szczęśliwszą piechota nieprzyjacielska, która cofając się po nieudanym ataku starała się wewabić Narbutta w zasadzkę. W tej chwili nadciągnął Kraiński ze swoim oddziałkiem i wpadł na zaczajone za drzewem towarowem 2 kompanie moskali. Nieprzyjaciel sądząc, że wpadł sam w zasadzkę, pierzchnął w nieładzie, Narbutt zaś atakującą go jednę kompanię i kozaków odparł. Powstańcy zyskali znakomite uzbrojenie, zdobywając znaczną ilość broni zwłaszcza sztucerów.

Mitkiszki, Wil., p. trocki; 35 km. płn.-z. od Wilna. (Mytkiszki, Baby, Mukliszki, Jewie, Jawa).

Dnia 20. marca wybrało się 54 młodzieży wileńskiej pod dowództwem Pasierbskiego do powstania, w tej liczbie malarz Elwiro Andriolli. Oddział ten dążył do połączenia się z Korewą, o którego rozbiciu jeszcze nie wiedziano. Dźwigając na plecach wielkie zapasy broni i narzędzi polowych nietylko dla siebie, ale i dla oddziału Korewy, przedzierała się ta garstka przez lesiste wzgórza wybrzeżem Wilii, przez Białuny, Kapliczniki i Mszuryczki, gdzie przenocowano. Nazajutrz o godzinie 4. z rana wyruszył za nimi z Wilna 1 szwadron lejbgwardii i 1 rota finlandzkiego pułku pod dowództwem Ałchazowa. Tymczasem powstańcy przeprawiwszy się tegoż dnia o świcie przez Wilię, dopiero o godzinie 9. wieczorem stanęli we dworze Mitkiszki, należącymi do obywatela Górskiego. Przybył tu tej samej nocy Rymkiewicz były dozorca kwartalny, za którego niestosowną radą znużona młodzież wpadła w pułapkę, rzucając się do długiego snu i nie słuchając rady przybyłego również w tym czasie Proha, by o świcie ruszyć dalej. To też nagle napadnięci o godzinie 10-tej, zostali przez żołdactwo zmasakrowani. Pierwszy poległ Mazurkiewicz, uczeń 6 klasy gimnazyalnej, który stojąc na czatach, wystrzałem z rewolweru dał znać o zbliżaniu się moskali. Zaalarmowani młodzieńcy wypadli na dziedziniec i pierwszą salwą spowodowali cofnięcie się na chwilę kozaków co dało możność młodzieńcom opuszczenia dziedzińca. Dwóch tylko, Malinowski, urzędnik biurowy, który kulą rewolwerową strzaskał oficerowi Żukowi szczękę i jeszcze jeden, wpadłszy do ogrodu, tam ciężko zranieni, skonali. Tymczasem Proh uszykowawszy naprędce oddział wydał rozkaz, ażeby odwracali się i strzelali tylko, gdy moskale będą nacierali. W ten sposób w porządku cofała się garstka przez 11 2 wiorsty, a za każdą salwą kozacy się cofali. Atoli w lesie zaszła im z tyłu piechota, mimo to oddział zostawiwszy na placu 16 zabitych, przerżnął się do lasu. Moskali zabitych zostało 12. Prócz owych 16 zdołało się uratować a także 6 rannych powstańców. Poległ między innymi Jacuński, b. ucz. szkoły mierniczej. Proh z częścią ocalonej garstki połączył się ze swoim oddziałem i zdał następnie dowództwo Wisłouchowi. Andriolli wróciwszy z kilkunastu towarzyszami do Wilna, po świętach udał się do Narbutta.

Świeczki, Wil., p. wilejski; 17 km. płn.-z.-płn. od Radoszkowicz. (Śnieczki, Radoszkowice).

W majątku obywatela Rajmunda Kurowskiego w Świeczkach organizował się oddziałek powstańczy pod dowództwem Świętołdysza (Szukszty). Przeciw garstce tej, liczącej kilkunastu ludzi, wyruszył prowadzony przez Sabosia, starszynę mołodoczańskiego i zgraję chłopstwa, pułkownik Kołokokow z Mołodeczna i napadł na powstańców w Świeczkach. Powstańcy bronili się w dworze rozpaczliwie, lecz musieli uledz przemocy; Świętołdysz, Kurowski, Julian Bokszański, syn sybiraka i jeszcze jeden polegli, ośmiu, w tern 3 obywateli i 1 wójta moskale pojmali, reszta zdołała się ocalić ucieczką. Po tern zwycięstwie moskale zrabowali i spalili dwór.  czewskiego, doprowadzony do Wisło ucha przez Proha, w połowie kwietnia liczył 130 ludzi. Dnia 14. kwietnia wystąpił ze Zosiel ku wsi Giegużynowi pułkownik Skorduli z 2 rotami i 27 kozakami i zawrócił w las żymorski dwiema kolumnami. Prawą kolumną sam dowodząc me spotkał powstańców, natomiast kapitan Fictow, idąc z 1 rotą i 17 kozakami, starł się pod Antokolcami z Wisłouchem, lecz odparty został ze stratą 36 zabitych i rannych.

Dubicze (nowodworskie). Wil., p. lidzki; 56 km z.-płd.-z od Lidy (Berszty, Kotra rzeka, Porzecze, Starzyn, Głębokie, Nowe Dwory, Lida, Podubicki las, Brzecz, Olkieniki, Nikielniki, Starszyn, Piłownia)

Pobiwszy swojego nieprzyjaciela pod Rudnikami, ruszył Ludwik Narbutt do puszczy nickiej, podczas gdy moskale, wysławszy obławę do puszczy rudnickiej, służszy czas szukali tam powstańców bezskutecznie. Narbutt myląc zręcznie pościgi, ciągle zmieniał pozycye, korzystał z nieatakowania go przez nieprzyjaciela, ćwicząc oddziałek powstańczy. Na wiadomość o rzekomym transporcie rekrutów ze Szczuczyna (do Grodna) szybkim marszem podsunął się Narbutt ku Bersztom i stanął koło Nowego Dworu między Głębokiem a Dubiczami nowodworskimi. Wysłany oddziałek jazdy ruszył ku Bersztom. Gdzie zburzył 10.4. most na Kotrze i wrócił przez Piłownię do obozu. Tymczasem Timofiejew wyruszywszy dnia 11. Kwietnia ku Bersztom z 2-ma rotami gwardii przybocznej pawłowskiego pułku i pół sieciną kozaków, zastawszy most zburzony mimo to zdołał się szybko przeprawić, kozaków rzucając brodem a piechotę przeprawiając po belkach, i ruszył ku Piłowni. Tu dowiedziawszy się, że powstańcy ruszyli lasem ku Dubiczom, puścił się za nie mając dokładnych wiadomości o siłach przeciwnika, zmuszony był Narbutt przyjąć walkę, atoli napierany ostro przez Timofiejewa, musiał nakazać odwrót, który mu się w zupełności udał, bo na przestrzeni prawie 6 wiorst oddziałek odstępował polem, przyczem stracił tylko 1 zabitego i 5 rannych. Timofiejew tegoż dnia wrócił do Nowych Dworów.

Antokolce, Wil. P. trocki; 8 km. Płn.-z od Zyżmor. (Janowska puszcza, Dąbrowa. Giegużyn, Szosłu, Zośle, Żyżmory).

W okolicy Trok organizował Feliks Wisłouch, naczelnik oddziału I-go powiatu trockiego oddział, który zwiększony rozbitkami Korewy, względnie Kuczewskiego, doprowadzony do Wisłoucha przez Proha, w połowie kwietnia liczył 130 ludzi. Dnia 14. Kwietnia wystąpił do Zosiel ku wsi Giegużynowi pułkownik Skorduli z 2 rotami i 27 kozakami i zawrócił w las żyżmorski dwiema kolumnami. Prawą kolumną sam dowodząc nie spotkał powstańców, natomiast kapitan Fietow, idąc z 1 rotą i 17 kozakami, starł się pod Antokolcami z Wisłouchem, lecz odparty został ze stratą 36 zabitych i rannych.

Merecz, Wil., p. trocki; miasto.

W nocy na 18. kwietnia oddziałek 30 powstańców przeprawił się z Augustowskiego na prawy brzeg Niemna, a zabiwszy akcyźnika wpadł do Merecza, lecz przez stojącą tamże komendę dońskich kozaków Nr. 42, odparty ze stratą jednego zabitego, cofnął się za Niemen.

Naliboki, Wil., p. oszmiański; 45 km. płn.-w. od Nowogródka.

W okolicy miasta Stołowicz w Nowogródzkiem zorganizował się oddziałek 46 powstańców, który na podwodach podążył w Oszmiańskie, aby się złączyć z tamtejszymi powstańcami. Pod Nalibokami zeszło się kilka drobnych partyi, z tych najsilniejsza, 60 ludzi licząca, była to partya księdza Łaszkiewicza, który z Niesiutycz idąc 18. kwietnia wkroczył do powiatu oszmiańsluego. Za pierwszą paityą, z pod Stołowicz, rzucił się w pościg z Nowogrodu major Śleszyński z 1 rotą strzelców i 10 kozakami, a zabierając po drodze do Mira dwóch braci Kokowskich Konstantego i Wawrzyńca i Szałewicza, zbliżył się 19. kwietnia pod Naliboki, gdzie już się było zebrało około 150 powstańców. Moskale, naprowadzeni przez leśnika rządowego, niespodzianie uderzyli na oddział. Niedoświadczeni powstańcy w pierwszej chwili rzucili się naprzód, lecz pod gęstym ogniem karabinowym zmuszeni byli uchodzić do lasu, zostawiając na placu 20 zabitych i 5 wziętych do niewoli, w tern syna obywatelskiego Pusławskiego. Wziętych do niewoli mordowano okrutnie, przyczem odznaczył się kapitan moskiewski Masalski. Przy pomocy chłopów pochwycili moskale jeszcze przeszło 30 rozbitków. Ks. Łaszkiewicz z rozbitkami ruszył w Grodzieńskie.

Kowalki, Wił., p. lidzki; 18 km. płd.-z. od Ejszyszek. (Dubicze, Dumbel, Łakiciany, Łaksztubiany, Ruda, Rudniki, Nacza).

Cofnąwszy się z pod Piłowni ku Zubrowu, wrócił Narbutt znowu do puszczy nackiej, tutaj wciąż zmieniając stanowisko. Timofiejew nie mogąc odnaleźć go, wrócił znowu do Nowego Dworu dnia 16. kwietnia po czterodmowem bezskutecznem tropieniu – Narbutt bowiem na sposób kaukazu, dla zmylenia pogoni, miał zwyczaj cofania się stąpając wstecz tudzież zmiatania za sobą śladów. Niedługo atoli obozował w okolicach Naczy. Z Grodna bowiem wyruszył na czele 3 rot piechoty i 1 szwadronu dragonów pułkownik Werner, który dopadł wreszcie powstańców koło uroczyska Łaksztuciany pod Kowalkami. Mimo niekorzystnego położenia zmuszony był Narbutt przyjąć bitwę. Moskale idąc do ataku musieli schodzić z małej pochyłości, co ich odkrywało przed powstańcami, rozstawionymi przez Narbutta trójkami. Moskale, biegnący grupami po sześciu, przypuszczeni na kilkadziesiąt kroków i przywitani gęstym ogniem, zmieszali się i musieli się cofać, lecz niebawem ponowili atak – z tym samym skutkiem. Wtedy na formujących się do trzeciego ataku sam już natarł Narbutt i szyki ich rozbił. Atoli lewe skrzydło powstańcze nie wytrzymało ataków nieprzyjaciela i poczęło się chwiać. Wtedy Narbutt, zmieniając front, wsparłszy chwiejące się lewe skrzydło, odparł moskali i odszedł o kilka wiorst w boki przyprawiwszy nieprzyjaciela o stratę 42 zabitych i wielu rannych. Powstańcy stracili, kilkunastu rannych i 7 zabitych, między którymi znajdował się siedemnastoletni Wojciech Narbutt, krewny Ludwika i Władysław Nowicki, b. oficer inżynieryi. Party przez Wernera, niemniej zagrożony przez kolumny Timofiejewa i Ałchazowa widział się Narbutt zmuszonym do rozdzielenia swoich sił na drobne oddziałki.

Staniunki, Wił., p. lidzki; 21 km. w.-płd.-w. od Ejszyszek. (Pakuliszki).

W czasie gdy Werner bił się pod Kowalkami, w Dajnowie połączyły się dwie inne kolumny moskiewskie, mianowicie pułkownika Ałchazowa i Timofiejewa, który ponownie wyruszył był z Nowego Dworu w puszczę nacką. Połączone kolumny mszyły ku Szummie, aby przeciąć Narbuttowi odwrót do puszczy grodzieńskiej. Pod Staniunkami starły się wojska moskiewskie z jednym z oddziałów Narbutta dowodzonym przez Kraińskiego, rozbijając garstkę powstańców, którzy ze stratą 12 ludzi poszli w rozsypkę. Wśród ciężko rannych, a wziętych do niewoli znajdowali się Konopacki, który zmarł nazajutrz, oraz Frąckiewicz i Cymerman, uczeń 6 klasy gimnazyum wileńskiego.

Szeszole, Wił., p. wileński; miasto. (Sleszole, Szyrwinty, Kiwańce, Czabiszki).

Oddział Horodeńskiego (Kieżgajłły), naczelnika wojskowego pow. wileńskiego, liczący 140 ludzi, połączył się z I. oddziałem trockim pod dowództwem Wisłoucha, który, wymykając się zręcznie moskalom, dnia 29. kwietnia pod Czabiszkami przeprawiwszy się przez Wilię, przybył nad granicę powiatu wiłkomierskiego. Główne dowództwo nad 240 strzelcami i 80 kosynierami połączonych oddziałów objął Kieżgajłło. Moskale, nadciągający od strony Wilna pod dowództwem pułkownika Kremera w sile 5 rot piechoty, oddziału dragonów i kozaków, przyjęci gęstym ogniem lewego skrzydła, straciwszy kap. Kuszakiewicza i kilkunastu szeregowców, cofnęli się. Powtórny atak skierowali w prawe skrzydło, tnatoli spotkawszy się z jeszcze rzęsistszym ogniem Wisłoucha, znowu się cofnęli. Wtedy Kieżgajłło uderzył na chwiejących się moskali i zupełna klęska nieprzyjaciela była pewną, gdy padł mężny Kieżgajłło a przy nim powszechnie łubiany podoficer Jankowski; Polacy cofnęli się i część obozu wpadła w ręce moskali. Wisłouch w największym porządku ze swym oddziałem podążył w stronę Wilkomierza, oddział po Kieżgajlle ku Wysokiemu Dworowi. Mimo to straty moskali były znaczniejsze niż powstańców, wynosiły bowiem przeszło 100 (?) zabitych i znaczną liczbę rannych, podczas gdy Polaków padło 23, rannych zaś było 19. Prócz wymienionych polegli między innymi: Paweł Sielawa, niepospolitego męstwa oficer 3. plutonu strzelców, Józef Butrymowicz, Justyn Birełło, Nikodem Kowalewski, Kazimierz Parcielewicz, Adam Lutkiewicz, Michał Bohdanowicz, Antoni Bielski dobity przez moskali, Bielecki Czesław, Borowski Benedykt, Franciszek Stefanowicz, kucharz, feldfebel Folhowski, dobity kolbami. – Odznaczyli się męstwem między innymi podoficer Leon Dmuchowski i 16-to letni żołnierz Julian Flocht. Moskale pastwili się nad rannymi i trupami, ucinając głowy, łupiąc oczy i smaląc włosy i ciała.

Dubicze, (nackie) Wil., p. lidzki; 39 km. płd. od Olkiemk. (Romanów, Poliasy jezioro, Polasa, Podubicki las).

Przybywszy pod Dubicze, uwiadomiony o nadciąganiu wielkich sił moskiewskich, zręcznym obrotem zmienił Narbutt stanowisko, a myląc nieprzyjaciela rozpalonemi ogniskami, które moskale wzięli za obóz powstańczy, przeprawił się przez Kotrę i na drugim brzegu nad jeziorem Pelasia w pozycyi prawie niedostępnej rozłożył prawdziwy obóz ze swoimi 120 ochotnikami. Ale dowodzący 2-ma rotami moskali Timofiejew, zawiadomiony przez szpiega o obrocie Narbutta, przebrany za rybaka podpłynął na łódce pod samo obozowisko, a rozpoznawszy pozycyę, urządził zasadzkę, alarmując powstańców z przeciwnej strony. Niebawem oddział ujrzał się otoczony ze wszech stron. Bój był zacięty. Narbutt na czele swoich zagrzewał do walki, gdy raniony został w nogę. Sześciu towarzyszy, jakkolwiek wszyscy ranni, pochwycili dowódcę i wynieśli z pola walki, gdy druga kula ugodziła go śmiertelnie; konającego wkrótce musieli towarzysze złożyć, bo sami ranni byli po kilkakroć wreszcie dobici zostali. Jeden tylko dr. Piasecki, trzy razy ranny w piersi i okrutnie zbity kolbami wraz z 8 innymi rannymi dostał się do niewoli. Ogółem rannych wraz z wziętymi do niewoli było 25. Prócz Narbutta polegli w tej krwawej walce: Kraiński Leon, jeden z najzdolniejszych oficerów w tym oddzielę; Jankowski, właściciel ziemski; Potemkiewiez (Pokempinowicz) ucz. umw. krakowskiego, 22-letni młodzieniec, który poprzednio był w oddzielę dyktatora; Hubarewicz Stefan, były wojskowy; dwaj bracia Brzozowscy: Franciszek, właściciel ziemski i Aleksander, lekarz; Żakowski Władysław (Żukowski Wandalin), uczeń wileńsk. instytutu; Taraszewicz, felczer z Lidy; dwaj włościanie niewiadomego nazwiska; Skirmont Tomasz, właściciel ziemski z Pińskiego; Jan Jodko, właściciel ziemski, liczący lat 22.

Dźwinosy, Wil., wilejski; 9 km. płd.-w. od Dołhinowa. (Tarakanówka, Konotopki).

W powiecie wilejskim powstanie wybuchło 2. maja. Dnia 7. maja połączyły się nad Dźwinosą oddziały: miński Czyżyka, mającego 78 Borysowczyków i wilejski Suchockiego, liczący 40 ludzi. Komendę nad całym oddziałem objął Wincenty Koziełł, nacz. wojenny powiatu wilejskiego, dzieląc oddział na 3 plutony pod dowództwem Czyżyka, Żołnierkiewicza i Leopolda Osiecimskiego. Niebawem nadciągnęły 2 kompanie moskali. Powstańcy ustawiwszy się przy Tarakanówce o 500 kroków od rzeki Dźwinosy, stali na tej pozycyi przeszło godzinę pod nieustającym, ale małoszkodliwym ogniem. Od kuli moskiewskiej poległ jedyny Ignacy Kozłowski, lekarz, a lekko ranny był Połoński. Powstańcy nie strzelali, widząc, iż strzelby ich nie niosą na 500 kroków. Jedyny Osiecimski Leopold, posiadając sztucer, wystrzelił raz z niego, zabijając jednego moskala i raniąc drugiego śmiertelnie. Po tej strzelaninie moskale spalili dwór Dźwinosy.

Kotra, rzeka; Wileńskie.

Wysłana z Lidy kolumna lejbgwardyi pod dowództwem pułkownika Ałchazowa wykryła „w błotach grodzieńskiej puszczy” nowoorganizujący się oddział powstańczy pod dowództwem brata poległego Narbutta, Bolesława, i miała go rozpędzić; powstańcy mieli stracić wielu zabitych i rannych, a moskale jednego.

Polimsza, Wil., p. trocki; 5 km. płd.-z. od Zyżmor. (Prowemszcze, Strawienmki, Rutnszyszki).

Między puszczami jeźmińską, duśmienicką i ginejciską organizował się oddział powstańczy Aleksandra Stabrowskiego (Lubicza), Bolesława Kołyszki, Czudowskiego, Piotrowskiego, Wilczyńskiego i t. d. Do połączonych partyi przybył naczelnik wojenny powiatu trockiego Kazimierz Dahlen, który doprowadziwszy oddział do 230 ludzi, nie mogąc zgodzić się ze Stabrowskim, opuścił Wileńskie i ruszył w Augustowskie, gdzie 17. maja, porozumiawszy się z Andruszkiewiczem, otrzymał polecenie formowania kawaleryi. Następca w urzędzie Dahlena, t. j. naczelnik woj. pow. trockiego, Łada, objąwszy dowództwo oddziałów zwiących się oddziałem II, ruszył ku Żyżmorom w celu połączenia się z operującym w tych okolicach oddziałem I, dowodzonym przez Wisłoucha. W lasach Polimszy nad Limszą spotkały się oddziały powstańcze z 5 kompaniami piechoty pod dowództwem Wedemajera, który już od kilku dni szedł za powstańcami; kilka razy odpierali powstańcy ataki moskiewskie, ostatecznie jednak zostali rozproszeni i uchodzili w największym nieładzie, rozdzieleni na cztery grupy, które rozsypane po lasach ścierały się z grupkami nieprzyjaciela. W starciu tein stracili powstańcy 16 zabitych i tyluż rannych, kilkunastu dostało się do niewoli; straty moskiewskie wynosiły 24 zabitych i rannych. Po stronie polskiej polegli mędzy innymi kapitan Wilczyński, oficer Piórkowski, wachmistrz Szychowski, szeregowi: Łyko Józef, Minkiewicz i Wojna, studenci uniwersytetu: Ułasewicz, Obalewtcz i Baranowski. Dla ułatwienia zebrania się rozbitkom przybył nazajutrz Wisłouch i posunął się ze swoim oddziałem na południe do Hanuszyszek.

Stokliszki, Wil., p. trocki; 38 km. z. od Trok.

Wysłany przez generała Płaksina z Oran setnik Ełatoncow z 12 kozakami duńskiego pułku nr. 42, celem dowiedzenia się, gdzie się znajduje Wedemajer, starł się koło Stokliszek z 80 (!) rozbitkami z Polimszy i – miał ich pobić!

Łabonary, Wil., p. święciański; 37 km. płn.-zach. od Święcian. (Święciany, Kołtyniany, Łukna).

Mianowany naczelnikiem wojennym powiatu wileńskiego po poległym Horodeńskim (Kieżgajlle), Albertyński (Albertns) pod koniec kwietnia zebrał w lasach łabonarskich pozostały po Horodeńskim oddział piechoty, 80 ludzi. Dnia 17.5. po walce pod Mińczą połączył się z Albertyńskim Kasper Małecki (Kasperowicz), naczelnik woj. pow. wiłkomierskiego, z oddziałem 300 ludzi, po większej części włościan. Objąwszy dowództwo nad całym oddziałem, liczącym w ten sposób około 400 ludzi, stoczył Albertyński potyczkę z 3-ma rotami piechoty, 30 strzelcami, pod dowództwem pułkownika Półtorackiego, i 100 jazdy kozaków, gward. przybocznej moskiewskiej, dowodzonej przez porucznika Kazarkina i Aleksiewa. Moskale rozciągnęli łańcuch tyralierów nad Łukną i rzucili się na mostek, który atakowali 3 razy, lecz za każdym razem odparci, musieli poprzestać na strzelaniu przez rzekę. Albertyński ustawił był jednę sekcyę z 30 ludzi w rezerwie przy kładce, skąd zamierzał zająć tył moskalom podczas boju. Lecz rezerwa ta uciekła do lasu, co było przyczyną, że moskale uniknęli zupełnej klęski. W dwugodzinnej walce, od 7-mej z rana do 9-tej, moskale stracili 25 zabitych i 50 rannych, Albertus zaś 10 zabitych, 5 rannych i 8 wziętych do niewoli, zdobył za to nieco koni, 20 karabinów i amunicyę oraz kocz hr. Szuwałowa, który znajdował się przy wojsku moskiewskiem. W potyczce tej odznaczył się porucznik Bukowski i b. student uniw. petersburskiego, Braun, którzy polegli.

Władyki, Wil., p. wilejski; 4 km. wsch. od Ilu. (Stajkowski las, Starzynki, Ilija, Wilejka).

Od starcia pod Dźwinosami przez kilkanaście dni krążył Koziełł po powiecie wilejskim, głosząc wszędzie manifest Rządu Narodowego i zbierając ochotników. Doprowadziwszy oddział do 200 ludzi, napierany coraz natarczywiej przez ścigające go wojska nieprzyjacielskie gen.-porucznika Golgojewa, mianowicie 5 1/2 roty pod dow. pułkownika Galla, postanowił pod Władykami przeprawić się przez wezbraną Ilię, mimo oporu Czyżyka, który trudną przeprawę, wobec bliskości moskali, uważał za zgubną. Na rozkaz Koziełły poczęto zbijać tratwy i przeprawiać się przez rzekę. Gdy już ostatni pluton z Żofnierkiewiczem i Czyżykiem był na środku rzeki, z prawej i lewej strony zarośli – posypały się strzały moskiewskie, kierowane do Czyżyka i jego towarzyszy. Tratwy cofnęły się z powrotem do brzegu rzeki. Większa część oddziału, która już z Koziełłą była się przeprawiła, zaledwo zdołała się uszykować do boju, już ujrzała o 10 kroków przed sobą w zaroślach gromadę moskali, którzy byli się podsunęli pod oddział. Położenie bez wyjścia, gdy jedyny odwrót stanowić mogły rozlane wody rzeki, uzbroiły żołnierzy w męstwo rozpaczliwe; powstańcy z taką siłą rzucili się na moskali, że ci, odparci z lewego skrzydła, dopiero we WM się zatrzymali. Gdy stamtąd gęstym i ciągłym ogniem obrzucali zarośla, w ich środku i prawym boku rzeź obustronna była w całej pełni. Walka trwała krótko. Po dwugodzinnym nierównym boju z 200 ludzi 31 tylko uszło cało, 53 znikło bez wieści, 25 dostało się w ręce nieprzyjaciela, prócz 2, wszyscy ranni, 58 poległo na placu boju. Wśród tych znajdowali się: skłuty 16 pchnięciami bagnetu Zdzisław Ratyński, który podczas bitwy z drugim towarzyszem, jak on z kosą w ręku, utrzymywał długo moskali w odwodzie, Domanowski, Dauksza, b. oficer wojsk moskiewskich, dwóch Odyńców, Konopacki, Kopeć, Ratyński Alfred, Rodziewicz Strzeżyslaw z synowcem i siostrzeńcem, (Szatkowski Witold (Władysław) ranny dostał się do niewoli, jak i August Koziełł), Tyszkiewicz Henryk, Walicki Aleksander, dowódca Koziełł Wincenty i inni.

Rudniki, Wil., p. trocki; miasto. (Olkieniki).

Połączone oddziały Wisłoucha, Sędka i Lubicza, którymi dowodził Łada, w sile 500 ludzi stoczyły pomyślną potyczkę między Rudnikami a Olkienikami. Wskutek dobrej pozycyi powstańców moskale, którzy mieli kilka rot, nie mogli atakować naraz więcej, jak jedną kompanią Po długiej a bezowocnej walce moskale cofnęli się, straciwszy w czterech atakach sporo zabitych, w tern podobno pułkownika Andrejewa.

Lubki, Wil., p. wilejski; 18 km. płn.-z. od Wilejki. (Lubań, Iża, Narocz, Ilia).

Oddział powiatu święciańskicgo pod dowództwem Gustawa Czechowicza (Ostoi), przechodząc do lasów Libańskich w powiecie wilejkim, zaatakował wysłane z Wilejki 1 1/2 kompanii piechoty nowoingermanlandzkiego pułku i 20 kozaków pod dowództwem kapitana Dmitrewa koło wsi Łubki niedaleko lży. Mimo zmęczenia długim marszem i mimo niedogodnej pozycyi, trzy godziny walczono. Kosynierzy dwa razy odpierali ataki moskali zdobywając przytem 12 sztucerów. Ostatecznie jednak powstańcy musieli się cofnąć straciwszy 6 zabitych i 8 rannych, wśród tych dowódcę kosynierów Konstantego Kościeleckiego; moskali poległo 17 a 23 było rannych. – Część oddziału, 30 ludzi pod dowództwem Leona Ostoi, odcięta od reszty, udała się w powiat dziśnieński.

Zyliny, Wil., p. trocki; 33 km. z -płd.-z. od Rudnik. (Rudniki).

Po starciu pod Olkienikami wyruszył Feliks Kołyszko pod Merecz, aby zbierać rozproszonych powstańców i broń. Znalazłszy tylko 6 ludzi i 10 sztuk broni udał się na zbieranie rozbitków z potyczki polimskiej, a doprowadziwszy oddziałek do 36 ludzi starł się pod Zyhnaini z rotą gwardyi przybocznej pod dowództwem porucznika Wilkiena. Po krótkiej wymianie strzałów, straciwszy jednego wziętego do niewoli, ruszył Kołyszko ku Olkienikom. Dowiedziawszy się o porażce połączonych oddziałów, pociągnął w lasy nadniemeńskic, gdzie przyłączyło się do niego 20 ludzi (z pod Zygmuntyszek?).

Rosoliszki, Wil., p. oszmiański; 65 km. płd -w. od Oszniinny. (Baksztański las, Rozalinki).

Oddział 100 piechoty nowoingermanlandzkiego pułku i 6 kozaków pod dowództwem kapitana szt. Józefowicza, wysłany z Oszmiany napadł i rozbił oddziałek powstańczy, który stracił w zabitych Połońakiego, urzędnika z Oszmiany i drugiego, niewiadomego nazwiska, 6 rannych i 1 wziętego do niewoli. Moskale rzekomo strat nie ponieśli żadnych.

Szarkowszczyzna, Wil., p. dziśnieński.

Pod Szarkowszczyzną zaszła drobna utarczka.

Pokierniów, Wil., p. wileński; 7 km. płd. od Rudnik. (Rudniki).

Kolumna porucznika gwardyi przybocznej finlandzkiego pułku Wilkiena, złączywszy się po rozprawie rudnickiej z rotą pawłowskiego pułku gwardyi kapitana Władimirowa, starła się pod Pokiermowem z oddziałami Wisłoucha i Lubicza, które zmusiła do cofnięcia się.

Zygmuntyszki, Wił., p. trocki; 16 km. płd.-z. od Rudnik. (Olkieniki).

Na wiadomość o starciu Wilkiena i Władimirowa z oddziałami Lubicza i Wisłoucha wystąpił z Rudnik pułkownik Kramer z 4-ma rotami i 15 kozakami, rozdzielając wojsko swe na dwie kolumny. Jedna z nich pod dowództwem kapitana Zassa, w sile 2 rot, dopadła powstańców pod Zygmuntyszkami i rozproszyła ; straty oddziału w ludziach nie były znaczne, gdyż 3 tylko poległo a 3, w tein dwóch rannych, dostało się do niewoli.

Peleniszki, Wil.

Uchodzące z pod Zygmuntyszek oddziały Wisłoucha i Lubicza dopadł z 1 rotą pułkownik Ałchazew, połączywszy się w drodze z dwiema rotami Własewa i rozproszył pod Peleniszkami (Poniszkami?), biorąc podczas pościgu 7 do niewoli.

Rudniki, Wil., p. trocki; 29 km. płd.-z.-płd. od Wilna. (Rudziszki, Radziszki).

Wysłana przez porucznika astrachańskiego pułku Tistrowa z Rudziszek kolumna, dowodzona przez porucznika Rudeńkę, rozproszyła pod Rudnikami (?) oddział, podobno 100 ludzi liczący, Narbutta; w starciu tern miało poledz 30 powstańców, w tern Antoszewski i Teofil Chmielewiec.

Gedrojcie, Wil., p. wileński, miasto; 20 km. płd.-w. od Szeszol. (Lelekanty).

Z lasów łańskich wyruszywszy ze swoim tylko oddziałem 100 ludzi i łącząc się na krótki czas z innymi oddziałami, które brały udział w potyczce sesickiej, jak z jazdą Benedykta Olszewskiego, 30 koni i Adryana, 80 koni, stanął A1 bertyński, ścigany przez kilka dni i zmyliwszy pogonie, pod Gedrojciami z powiększonym do 120 ludzi oddziałkiem. W pościgu za Albertyńskim 3 kompanie gwardyi przybocznej pawłowskiego pułku i 15 kozaków pod dowództwem pułkownika Timofiejewa spotkały oddziałek w lasku pod miastem. Albertus, otoczony polem, bez sztucerów, ze znużonym oddziałem, nie mógł cofać się i musiał przyjąć walkę, aczkolwiek w niedogodnej pozycyi. Nierówny bój trwał 2 godziny. Po rozpaczliwej obronie Albertus został rozbity: 15 poległo, a 47 dostało się do niewoli; sześćdziesięciu już bez Albertyńskiego, który poległ, zdołało ujść z pogromu.

Szumma. Wil., p. lidzki; 28 km. płd.-z. od Ejszyszek. (Daciszki, Korkuniaty).

Na błotach między Daciszkami a Korkumatann, niedaleko Szummy pułkownik Własow z 2 rotami pawłowskiego i 1 rotą staroingermanlandzkiego pułku, tudzież 35 kozakami napadł i rozproszył oddział Paradowskiego (Ostrogi).

Łoktiany, Wil., p. święciański; 20 km. płd. od Święcian. (Łokmiany, Łokaniany).

Pułkownik Mazancew z 1 rotą grenadyerów i 13 kozakami rozbił w Łoktianach niewielką partyę powstańców, których ścigał na przestrzeni 4 wiorst.

Postawy, Wil., p. dzieśnieński, miasto; 42 km. w. od Święcian, (Kropiwniki).

Odcięty pod Łubką z 30 ludźmi Leon Ostoja, rozbity został niedaleko Postaw, przyczem 3 powstańców poległo, a 8 dostało się do niewoli, między nimi dowódca.

Klaryszki, Wil., p. trocki; 32 km. z.-płn.-z. od Trok. (Podtroczany, Łójcie, Szklaryszki, Klawszyńskie lasy, Klaryński, Żyżmory).

Przeciw połączonym oddziałom Wisłoucha, Lubicza i Sędka wyruszył w kierunku Klaryskich lasów pułkownik Tisdel na czele 4 rot piechoty i z kozakami. Napadnięci o godzinie 5V2 z rana przez jednę rotę na brzegu lasu przy Łojciach, odparli powstańcy w kilkugodzinnej walce nieprzyjaciela, straciwszy 18 ludzi w zabitych i rannych, a zadawszy moskalom poważne straty, cofnęli się dalej w lasy Klaryskie ku Żyżmorom, lecz o godzinie 3 1/2 po południu wpadli na pozostałe 3 roty Tisdela. Sędek i Lubicz, nie zrozumiawszy komendy, ruszyli w inną stronę, Wisłouch z 250 (?) ludźmi rzucił się na bagnety i kolby, gdyż nabojów nie było i po dwugodzinnej walce przebił się ze stratą 25 ludzi, sam ranny będąc w bok.

Macele, Wil., p. trocki; 7 km. z. od Rudnik. (Rudniki).

Podpułkownik kostromskiego pułku Czerkiesow, dowiedziawszy się * ukazaniu się nad Mereczanką oddziału powstańczego, wyszedł (z Rudnik?) z 2-ma rotami piechoty i 10 kozakami, doścignął powstańców pod Macelami i rozbił. Powstańców miało poledz 22, a moskali 3 rannych.

Pomusie, Wil., p. trocki; 22 km. od Olkienik. (Orny).

Wycofawszy się pod Klaryszkami, ruszyli Sędek i Lubicz na południe i dotarli dnia 15. lipca o godzinie 9. wieczorem do Pomusia, gdzie ogłosiwszy manifest R. N., zabrali rekruta, lecz starłszy się z przedniemi strażami pułkownika Kowalewskiego, który z 2-ma rotami gatczyńskiego pułku i kozakami szedł za nimi, musieli się cofać ku Niemnowi do powiatu sejneńskiego.

Markowszczyzna, Wil., p. trocki; 17 km. pin. od Olkienik. (Olkieniki, Rudniki).

W lasach olkienickich napotkał kapitan Szlaclitow ze 120 strzelcami oddział Sosinowicza liczący 200 (!) ludzi, rozbił go i ścigał do Markowszczyzny. Polaków miało poledz 30 wraz z dowódcą, a 4 dostało się podobno do niewoli.

Antopojce, Wil., p. trocki; 6 km. płn.-w. od Kruszan. (Antonojcie, Szilańskie lasy).

W lasach szilańskich pod Antopojcami starł się Wisłouch z 1 rotą pułkownika Tisdela. W starciu tern miało poledz dwudziestu i kilku moskali oraz tyluż rannych, Polacy zaś mieli stracić tylko 5 zabitych i 7 jeńców.

Petraszyszki, Wil., p. trocki; 9 km. pin. od Kruszan. (Pietraszyszki).

Cofnąwszy się do Petraszyszek, tutaj dopadnięty ponownie przez pułkownika Tisdela, Wisłouch został rozbity, tracąc podobno 17 jeńców, podczas gdy Tisdel tu i pod Antopojciaini miał rzekomo jednego rannego (kozaka?). Wisłouch z niedobitkami zdołał ujść.

Szyrwinty, Wil., p. wileński; 14 km. płd. od Szeszol. (Gedrojcie)

Między Szyrwintami a Gedrojciami starli się powstańcy z nieprzyjacielem.

Ławaryszki, Wil., p. wileński; 35 km. płn.-z. od Oszmiany. (Lawdrzyszki, Dubnickie lasy).

Oddział święciańskiego powiatu, pod dowództwem Gustawa Ostoi, napadnięty został przez 2 roty piechoty, 80 dragonów i 40 kozaków w lasach dubnickich pod Ławaryszkami. Dzięki waleczności dowodzącego tylną strażą Karola Jasiewicza powstańcy tak dzielnie odpierali natarcia nieprzyjaciela, że moskale mimo przeważających sił, nie śmieli ich ścigać. W starciu tern poległo 2 żołnierzy i plutonowy Karol Jasiewicz, rannych było 3.

Boruny, Wil., p. oszmiański; 18 km. płd.-w. od Oszmiany.

Pod Borunami stoczyli powstańcy drobną utarczkę z moskalami, którzy mieli stracić kilku rannych i zabitych.

Klewica, Wil., p. oszmiański, 20 km. płd.-z. od Oszmiany.

Zmniejszony do 100 ludzi oddział Gustawa Ostoi natknął się w klewickich lasach na dwie roty moskali, lecz po godzinnym tyralierskim boju, korzystając z ciemności nocy, zdołał zrejterować bez strat, podczas gdy moskale mieli kilku rannych. Ostoja, nie mogąc się utrzymać w tych stronach, ruszył na zachód, część oddziału jednak wróciła w okolicę miasta Krewo, gdzie po kilku tygodniach 11 z nich pojmał naczelnik wojenny powiatu oszmiańskiego pułkownik Kołodziejew, na czele 20 kozaków patrolujący koło Krewa.

Rudziszki, p. trocki; 14 km. płd.-z.-płd. od Trok. (Zerańce).

Oddział powstańców starł się z moskalami pod Zerańcami (?) w pobliżu stacyi Rudziszek i wycofał się ze stratą jednego zabitego.

Rudniki, Wil. p. trocki; miasto (Rudnicka puszcza).

Forsowne marsze, brak żywności i obuwia zmniejszyły oddział Gustawa Ostoi do liczby 40-tu. Garstkę tę okrążyli moskale w lasach rudnickich, powiatu trockiego. Powstańcy, mężnie uderzywszy na nieprzyjaciela, przerżnęli się, zostawiając 2 zabitych i 3 rannych i 9 wziętych do niewoli; moskale stracili 5.

Żyżmory, Wil., p. trocki; 36 km. płn.-z. od Trok.

Pod Żyżmoranii uderzył Wisłouch na rotę piechoty i pół seciny kozaków i miał ich rozbić.

Landwerowo, Wil., p. trocki; 8 km. w. od Trok.

Dosyć liczny oddziałek powstańczy pod dowództwem Matuszkiewicza starł się z moskalami pod Landwerowem. Jeszcze w lipcu w okolicy Żyżmor tułał się jakiś oddziałek powstańczy.

STANISŁAW ZIELIŃSKI
Muzeum Narodowe w Rapperswilu 1913
Skład główny w księgarni Gubrynowicza i Syna we Lwowie


Bitwy_i_potyczki_mapa