ludwik_narbut_naczelnik_lidzki

Na wzór ojca swego kochanym

Ciągłe aresztowania i ekspedycje karne, połączone z dokonywanymi przez Kozaków awanturami i rabunkami spokojnej ludności, wywoływały oburzenie pokrzywdzonych, a nie osiągały zamierzonego celu. Widzimy to z dochodzeń komisji śledczej. Tak na przykład Gerard Zorawski nie uczestniczył prawie nigdy w przygotowaniach powstańczych, a Kazimierz książę Giedroyć z Kazimierowa, jeden z pierwszych aresztowany przez sztabskapitana Sieimonowa, także nigdy nie brał udziału w powstaniu, co najwyżej opłacał należne od niego składki, a jako człowiek praktyczny i trzeźwy, stał się w najbliższymi czasie serdecznym przyjacielem świeżo mianowanego (na miejsce podpułkownika Pinitskiego) naczelnika wojskowego powiatu lidzkiego pułkownika Finlandzkiego pułku leib-gwardii Ałchazowa. Inni aresztowani, jak to widzieliśmy, w większości swej nie stanowili poważniejszych organizatorów powstania. A w tym samym czasie tworzył się powiatowy komitet rewolucyjny, którego członkowie mieli działać na podstawie służbowych mandatów, wystawionych przez Rząd Narodowy, a opatrzonych, zamiast podpisów, pieczęcią tego Rządu, podobnie zresztą, jak i wszystkie jego odezwy i instrukcje. Celem działalności wyżej wspomnianego komitetu było rozwinięcie i wzmocnienie ruchu powstańczego w powiecie lidzkim, a także dostarczanie powstańcom broni, żywności, odzieży, środków materialnych, a także wszystkiego, co było niezbędne w czasie przewidywanej długiej walki. Ten sam komitet prowadził także akcję werbunkową na terenie powiatu.

Naczelnikiem cywilnym powiatu został mianowany Konstanty Henszel z Wołdaciszek. Był on synem Ludwika i Stefanii z Puciłowskich. Ukończył gimnazjum w Wilnie, a następnie studiował medycynę i matematykę na uniwersytecie w Petersburgu. Jako dwudziestoparoletni młodzieniec został naczelnikiem. W maju po bitwie dubickiej, zagrożony aresztowaniem, musiał się schronić za granicę, gdzie w Paryżu uzyskał stopień doktora medycyny i potem, jako lekarz, brał udział w r. 1870 w wojnie francusko-pruskiej. Na miejsce Henszla został mianowany młody Witold Gażyc z Sieheniowszczyzny, syn Jerzego, marszałka brzesko-litewskiego, oraz Konstancji z Jakubowskich, Gażyc był prawosławny. Studiował na uniwersytecie w Petersburgu, a potem w Sorbonie. Wkrótce po mianowaniu naczelnikiem cywilnym został aresztowany i zesłany na Sybir. W drodze umarł z tyfusu. Do najwybitniejszych działaczy rewolucyjnych na terenie powiatu należeli, a większość z nich była członkami Komitetu Rewolucyjnego: Tomasz Szukiewicz, sędzia powiatowy z Lidy (Lat 45. Do jego obowiązków należał pobór podatków. Później został zesłany do gubernii niżegorodskiej); Ksawery Aleksandrowicz z Niewiszy (Lat 35. Zesłany później do gubernii tomskiej); dr. Karol Tyszkiewicz z Żyrmun (Lat 44. Zesłany do gubernii permskiej); Julian Popławski z Kopciuchy (Lat 36. Aresztowany siedział w więzieniu w murach klasztoru przy kościele Św. Piotra w Wilnie. Groziło mu zesłanie lub katorga. Jego żona Stefania z Szalewiczów za pomocą ogromnych łapówek Julianowie Popławscy byli to bardzo zamożni ludzie — potrafiła przebłagać sędziów i urzędników i wyratować męża. Po roku został zwolniony z więzienia, i żaden z jego majątków nie został skonfiskowany); Edward Berdowski z Nieprachy (Porucznik rezerwy armii rosyjskiej. Skazany na 18 lat katorgi); Edward Łazowski z Girek (zesłany na Sybir); Adolf Kraiński z Pałaszek (Wzięty do niewoli pod Dubiczami. Został zesłany do gubernii woronezkiej, gdzie umarł); Józef Sumorok z Wersoki (Zagrożony aresztowaniem, uciekł za granicę); Anzelm Petrykowski z Lebiodki (Lat 30. Zesłany na katorgę); Stefan Wilbik z Lipkuńców (Werbował powstańców do partii. Zesłany do katorgi). Komisarz cywilny i komitet należeli bezpośrednio od Wojewódzkiego Komitetu Rewolucyjnego oraz od wojewody. Wileńskim wojewodą był młody ziemianin Mikołaj Giedroyć, a po jego aresztowaniu – Franciszek Konoplański. Z chwilą wyznaczenia naczelnika wojskowego zwierzchnią władzę w powiecie obejmował ten ostatni, i wtedy naczelnik cywilny, komitet i wszelkie urzędy powiatowe i gminne musiały się bezwzględnie podporządkować jego władzy. Naczelnikiem wojskowym w powiecie lidzkim został mianowany Ludwik Narbutt.

Był to wybór nadzwyczajnie szczęśliwy. Ludwik Narbutt był znakomitym partyzantem, prawdziwym rycerzem „bez trwogi i skazy”. Posiadał wyjątkowe zaufanie i mir u wszystkich. Osoba jego była otoczona nadzwyczajnym szacunkiem i sławą. Był gorącym patriotą, doskonałym organizatorem, świetnym dowódcą, człowiekiem o żelaznej woli i wysokim pojęciu o obowiązkach polskiego żołnierza. W chwili pogromu i własnej śmierci dbał jeszcze o honor i rycerską postawę swoich podwładnych. To było jego największą troską i pragnieniem. To też zajął niewątpliwie jedno z najwybitniejszych stanowisk wśród najlepszych wodzów powstania. Był jednym z największych synów ziemi lidzkiej, którzy pozostawili po sobie najbardziej świetlaną i nieśmiertelną pamięć.

Na te tak bardzo liczne i tak znakomite walory wodza złożyły się różnorodne i tak bogate w wydarzenia losy jego pięknego życia. Ludwik Narbutt urodził się w dniu 7 września (26 sierpnia st. st.) 1832 roku w majątku Szawrach powiatu lidzkiego z ojca Teodora, znanego historyka, i matki Krystyny z Sadowskich2). Od lat dziecinnych wychował się w patriotycznej atmosferze, przesyconej walkami o niepodległość. I ta atmosfera, panująca w domu rodzinnym, podobnie jak i wpływy rodziców, a zwłaszcza dobrej i mądrej matki, pochodzącej z ludu, wywarły olbrzymi wpływ na ukształtowanie jego charakteru i umysłowości. Posiadał liczne rodzeństwo: 4-ch braci (Aleksander, Franciszek, Bolesław i Stanisław) oraz 3 siostry (Joannę Kuncewiczowa, Amelię Stryjeńską i Teodorę Monczuńską). Pod wpływem opowiadań rodziców i mieszkającego w ich domu rezydenta Gieratowskiego o naczelniku Kościuszce, o roku 1812 i Francuzach, o powstaniu listopadowym, dzieci ba- wiły się między sobą i najczęściej treścią ich zabaw, zresztą podobnie, jak to miało miejsce u większości dzieci ziemian lub pracującej inteligencji na Kresach, były walki o odzyskanie utraconej wolności dla swej pognębionej Ojczyzny.

Około roku 1845 Ludwik Narbutt został oddany do t. zw. Progimnazjum Szlacheckiego czyli szkoły powiatowej w Lidzie, powstałej na miejscu dawnej doskonałej szkoły ks. ks. pijarów, zamkniętej przez zaborców w parę lat po powstaniu listopadowym. W Lidzie Ludwik Narbutt przebywał niedługo i przeniósł się do wileńskiego gimnazjum. Ludwik był pilnym uczniem i uczył się dobrze. Wiele czasu poświęcał poznaniu dziejów ojczystych oraz czytaniu zabronionych w tym czasie utworów naszych wielkich poetów. Głęboko tkwiące w jego duszy wpływy patriotycznego wychowania i częste w tamtym czasie a tak bardzo bolesne wydarzenia polityczne (parokrotne aresztowanie ojca, sprawa Szymona Konarskiego, prześladowania emisariuszy, spisek Róhra, rok 1848 i inne) sprawiały, że Narbutt stawał się ośrodkiem życia konspiracyjnego wśród swoich kolegów. Założone przez niego stowarzyszenie patriotyczne z hasłem „Orzeł i Krzyż”, oraz nieroztropna gadatliwość niektórych kolegów-spiskowców” stały się przyczyną, że powyższa organizacja została wykryta. Ludwik Narbutt, jako główny winowajca, został aresztowany. Kilku kolegów po długich i męczących dochodzeniach w obronie własnej oskarżyli Narbutta. Sam generał-gubernator wileński Bibikow brał żywy udział w śledztwie. W końcu komisja śledcza w dniu 24 lutego (12 st. st) 1851 roku uznała, iż Ludwik Narbutt jest winien i zasługuje na surową karę, a ostateczne załatwienie sprawy postanowiła przekazać generał-gubernator wileńskiemu Ten ostatni „uwzględnił niepełnoletność”. Ludwik urodził się jako dziecko nieprawego łoża. Po ślubie rodziców metryka została poprawiona. Narbutta i przedłożył swój wniosek cesarzowi Aleksandrowi II do zatwierdzenia. Podpułkownik żandarmerii Daniłow komunikuje pełniącemu obowiązki naczelnika 4 okręgu korpusu żandarmów genarał-majorowi i kawalerowi Kucińskiemu w dniu 26 marca (14 st. st.) 1851 roku Nr. 31: że podczas pobytu p. gen. adj. Bibikowa 2-go w Petersburgu na wiernopoddańczym memoriale do Jego Cesarskiej Mości, naprzeciw zdania, w którym wypowiedziano wniosek Jego Ekscelencji p. Gen.-Gub. w sprawie ucznia wileńskiego gimnazjum Ludwika Narbutta, którego polecił za rozpowszechnianie wśród kolegów szkodliwych politycznych pogłosek poddać według jego wieku karze przez chłostę rózgami i oddać do służ- by wojskowej, jako szeregowca, nie pozbawiając jednak tytułu szlacheckiego, Jego Cesarska Mość raczył napisać: „wyrażam zgodę” i Dyżurny Generał Głównego Sztabu Jego Cesarskiej Mości potem zawiadomił Pana Generał Gubernatora, że wedle wykonania takowej monarszej woli wyżej wspomniany. Narbutt został przeznaczony na służbę do jednego z pułków 6 korpusu piechoty z warunkiem, żeby mieli nad nim srogi nadzór. Wskutek czego uczeń z rozporządzenia gen. mjr. został ukarany chłostą 25 razy rózgami w obecności uczniów wileńskiego gimnazjum gubernialnego w gmachu tegoż gimnazjum. Egzekucja odbyła się w obecności umyślnie sprowadzonych na nią rodziców Narbutta.

W dniu 30 marca (18 st. st.) wywieziono go do Kaługi, gdzie go zaliczono, jako szeregowca, do riażskiego pułku piechoty. W roku 1854 brał już udział w wojnie z Turkami na Kaukazie, przy czym w roku 1855 dnia 8.1 X. został za zasługi mianowany podoficerem, a parokrotnie otrzymał nagrody pieniężne. W r. 1856 – 1859 uczestniczył w uciążliwych walkach z Góralami i znowu za zasługi został mianowany „praporszczykiem” (chorążym) i nagrodzony orderem św. Anny 4 stopnia z napisem „za waleczność”. W roku 1858 zasłużył na otrzymanie najwyższej pochwały za wojenne czyny. W roku 1859 został przeniesiony do rewelskiego pułku piechoty, a w dniu 21 lipca (9 st. st.) tegoż roku na własną prośbę został wykreślony ze spisów tego pułku z szarżą podporucznika.

Ludwik Narbutt mógł już powrócić do stron rodzinnych i w kwietniu 1860 roku był już w Szawrach. Powitano go, jako męczennika narodowego. Po zwiedzeniu Warszawy i Krakowa, Narbutt w roku 1861 ożenił się z najbliższą swoją sąsiadką młodą wdową Amelią z Kuncewiczów Siedlikowską z Sierbieniszek. Miała ona dwóch synów z pierwszego małżeństwa, a z małżeństwa z Ludwikiem Narbuttem urodziła się potem jedna córka Maria, lecz zmarła w niemowlęctwie. Narbutt zamieszkał w Sierbieniszkach, poświęcając się gospodarstwu i pracy obywatelskiej. Bronisław Narbutt pisze o nim w swych niewydanych pamiętnikach: „Widziałem go w 1860 r. w Lidzie na kontraktach, był niewielkiego wzrostu, szczupły, blondyn, nieco łysy, z melancholijnym wyrazem na twarzy; wielki zdrowy rozsądek, uczciwość, miłość dla ludzi – to były główne jego zalety; mało mówiący, skromny w ułożeniu, chętny zawsze dla każdego z pomocą, był od wszystkich na wzór ojca swego kochanym”.

Ludwik Narbutt wiele czasu poświęcał polowaniu, oddając mu się z zapałem. Ułatwiło mu to dokładne poznanie pobliskich i dalszych lasów i kniei i miało mieć potem tak wielkie znaczenie w powstaniu . Po nominacji na naczelnika wojskowego powiatu lidzkiego wyruszył w pole w dniu 14 lutego czyli w święto Matki Boskiej Gromnicznej (2 lutego starego stylu).

Antoni Grzymała-Przybytko
Ziemia Lidzka
Miesięcznik krajoznawczo-regionalny
R. 3, 1938 nr 5-6 (lipiec-sierpień)