pomnik_powstancow_styczniowych

Stan pomnika w Dubiczach

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Pomnik w Dubiczach zlokalizowany jest w pobliżu kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Pogrzebano tu 12 powstańców z oddziału Ludwika Narbutta poległych w bitwie stoczonej 5 maja 1863 r. w okolicach, wyschniętego dzisiaj, jeziora Pelasa koło Dubicz. W wyniku zdrady „Saładuszki” Rosjanie dotarli pod przebraniem łodzią do obozowiska powstańców. Doszło do bitwy, w której oddział został rozbity. Pogrzeb poległych powstańców odbył się na cmentarzu przy kościele w Dubiczach w miesiąc po bitwie (nie było zgody władz carskich). W kilka miesięcy po pogrzebie kościół i mogiłę zrównano z ziemią, a władze carskie posadziły na tym miejscu brzozy. W 1933 roku, dzięki akcji podjętej przez żołnierzy i oficerów 76 Lidzkiego Pułku Piechoty im. Ludwika Narbuta, postawiono w Dubiczach pomnik, poświęcony pamięci Ludwika Narbutta i poległych powstańców. Projekt wykonał prof. Ferdynand Ruszczyc.

W związku z przeciągającym się remontem pomnika (od około 48 miesięcy) zwróciliśmy się z pytaniami o stan prac do Wydziału Konsularnego i Polonii Ambasady RP w Wilnie, starostwa Kaniavai na Litwie oraz do Kancelarii Prezydenta Republiki Litwy Gitanasa Nausėda. Otrzymaliśmy kilka odpowiedzi, łącznie z kancelarią prezydenta Litwy za co bardzo dziękujemy. Nie zmienia to faktu, że czas „remontu” wzbudza rozgoryczenie a stan obecny pomnika jest fatalny. Będziemy monitorować sytuację.

Diana Gavrilova
Lietuvos Respublikos Prezidento kanceliarija

Su Jūsų 2021 m. gegužės 11 d. kreipimusi, gautu Lietuvos Respublikos Prezidentokanceliarijoje, susipažinta. Informuojame, jog atsižvelgdami į Jūsų keliamus klausimus, Jūsų kreipimąsi pagalkompetenciją perdavėme Lietuvos Respublikos kultūros ministerijai ir Varėnos rajono savivaldybėsadministracijai. Šios institucijos Jums atsakys pagal savo kompetenciją.

11 maja 2021 r. wniosek otrzymany przez Kancelarię Prezydenta Republiki Litewskiej został rozpatrzony. Pragniemy poinformować, że biorąc pod uwagę Państwa pytania, przekazaliśmy Państwa apel do Ministerstwa Kultury Republiki Litewskiej oraz Urzędu Rejonowego w Warenie. Te organy udzielą odpowiedzi zgodnie ze swoimi kompetencjami.


Irmina Szmalec

II Sekretarz – Konsul RP
Kierownik Wydziału Konsularnego i Polonii
Ambasady RP w Wilnie

Co roku przedstawiciel placówki odwiedza Dubicze w ramach listopadowej akcji odwiedzin miejsc pamięci narodowej na Litwie. Odwiedzając to miejsce w 2019 roku pamiętam, że został rozpoczęty remont pomnika. Z rozmowy ze starostą gminy Koniawa, na terenie której mieszczą się Dubicze, wynika, że prace przy pomniku zostały częściowo wstrzymane z powodu braku funduszy oraz wprowadzonej na Litwie kwarantanny. Zapewnił nas jednak, że na roboczym spotkaniu, które ostatnio odbyło się w samorządzie rejonu orańskiego, została poruszona kwestia przyznania finansowania oraz wznowienia prac konserwatorskich w Dubiczach. Sprawę będziemy monitorować.


Audrius Verseckas
Kaniavos seniūnijos seniūnas
 
Darbai tęsis 2021 metais, o pasibaigs 2022 metais. Visiems darbams Varėnos rajono savivaldybės administracija skelbia viešus konkursus. Šių metų darbams konkursas jau vyksta. Gegužės 21 dieną bus atplėšti pasiūlymų vokai. Vėliau įvyks viešųjų pirkimų komisijos posėdis, kuris patvirtins laimėtojus. Po šios procedūros bus pasirašyta sutartis ir pagal ją toliau bus vykdomi restauravimo darbai. Kitais, 2022 metais, vėl po visų būtinų procedūrų, tikimasi tuos darbus pilnai užbaigti.
 
Prace będą kontynuowane w 2021 roku i zakończą się w 2022 roku. Zarząd gminy Varėna ogłasza przetargi publiczne na wszystkie prace. Konkurs na tegoroczne prace już trwa. Otwarcie kopert z ofertami nastąpi 21 Maja. Następnie odbędzie się posiedzenie Komisji Zamówień w celu potwierdzenia zwycięzców. Po tej procedurze zostanie podpisana umowa i kontynuowane będą prace konserwatorskie. Następnie, w 2022 r., ponownie po wszystkich niezbędnych procedurach, spodziewane jest pełne zakończenie tych prac.
 
 
Saulius Korocejus
Kultūros ir sporto skyriaus vyriausiasis specialistas
 
Informuojame, kad 2018 m. buvo parengta L. Narbuto paminklo tvarkybos projektavimo (tyrimo, konservavimo ir restauravimo) programa. 2019 m. pradėti konservavimo – restauravimo darbai. Šiuo metu pradėta viešųjų pirkimų procedūra toliau tęsti darbus šiais metais. Darbus pabaigti planuojama per artimiausius du metus.

Informujemy, że w 2018 r. opracowano program projektowy (badań, konserwacji i restauracji) zagospodarowania pomnika L. Narbutasa. W 2019 r. rozpoczęto prace konserwatorskie i restauratorskie. Rozpoczęto już postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, aby kontynuować prace w tym roku. Zakończenie prac planowane jest w ciągu najbliższych dwóch lat.

 

HISTORIA BITWY POD DUBICZAMI

Z doli i niewoli: Wspomnienia wygnanki
Elżbieta Tabeńska
Kraków 1897

Jeden ze strzelców puszczy Grodzieńskiej, Bazyli, wskazał miejsce pobytu Narbutta i jego towarzyszów! Już cały tydzień pułkownik Timofiejew z wojskiem swojem ścigał Narbutta, który, nie mając sił odpowiednich do stoczenia bitwy, umiejętnie i zręcznie rejterował ku dobrze znajomej sobie miejscowości w okolicach Dubicz. Gdy nareszcie pułkownik cofnął zmęczone swe wojsko ku Lidzie i z 7 wiorst już był uszedł, dopędził go strzelec Bazyli i powiedział, że zaprowadzi wojsko tam, gdzie się poszukiwany Narbutt znajduje. Timofiejew dał mu rubla za zdradę i choć, jak mówiono, niechętnie poszedł za nędznikiem ku wsi Kowalkom w pobliżu Dubicz położonej. Narbutt, po odejściu wojska rosyjskiego, uważał się zupełnie bezpiecznym, a zmęczony do najwyższego stopnia, zatrzymał partyę i usiadł nad brzegiem jeziora w celu odpoczynku. Młody adjutant jego, Adolf Kraiński, powiedział: »Naczelniku, pójdźmy dalej, mam złe przeczucie«. »Nie mogę – odrzekł – zmęczony jestem, nie mam sił«. Po chwili Kraiński powtórzył swą prośbę. Narbutt, który upadał zmęczenia, z miejsca ruszyć się nie chciał. Wtem widzą nasi płynących z drugiego brzegu jeziora dwóch ludzi: »Dajmy ognia naczelniku« – zawołał Kraiński. »To są strzelcy nasi« – odpowiedział Narbutt. Był to nędznik Bazyli, wskazujący drogę pułkownikowi Timofiejewowi. W tej chwili rozległy się wystrzały i kilka kul ugodziło w pierś Narbutta. Czterech powstańców: Józef Pokempinowicz, student z krakowskiego uniwersytetu, Adolf Kraiński, obywatel z lidzkiego powiatu (osierocił młodą żonę i dziatki), Aleksander Brzozowski obywatel z tegoż powiatu i młodziutki Stefan Hubarewiez, syn Stanisława, obywatela lidzkiego powiatu, chwycili ukochanego wodza, by go w bezpieczniejsze miejsce powieść, lecz ugodzeni kulami upadli z drogim ciężarem. Czterech innych miejsca ich zajęło: Franciszek Brzozowski, brat Aleksandra, Włodzimierz Popławski, syn obywatelski z lidzkiego powiatu, młodziutki uczeń gimnazyum, syn obywatela Władysław Żukowski i jeszcze jeden z młodych obrońców, którego nazwiska nie pamiętam. Do nich to konający już Narbutt powiedział: »Zostawcie mnie, już umieram – ratujcie się ucieczką«. Nie zdążyli wodzowi odpowiedzieć, kule ich trafiły; czterej inni ciało Narbutta ponieśli i ci niebawem legli śmiercią, udowadniając ich do Ojczyzny i wodza przywiązanie. Z godzinę, jak mówiono trwała bitwa. Strzelanie było słychać na pięć mil naokoło; przerażenie i złe przeczucie ogarnęło wszystkich, lecz wierzyć nie chciano, aby Narbutt był zabity!

Nikt nie mógł się odważyć udać się na miejsce bitwy i o jej skutkach dowiedzieć. Gdy ani uprosić, ani przekupić nikogo nie można było, siostra moja 19-letnia Antonina, która od paru miesięcy przebywała w Szawrach, majątku Teodora Narbutta, ojca poległego dowódcy, – konno sama do Dubicz się udała. Przybywszy na miejsce i spotkawszy ruską pikietę, powiedziała, że chce się widzieć z pułkownikiem T. Gdy ją przepuszczono, idąc ku niemu, spostrzegła z przerażeniem gromadę ciał krwią zlanych na jednem miejscu, a opodal ciało Ludwika Narbutta, pod strażą czterech uzbrojonych żołnierzy. Zbliżywszy się do pułkownika, prosiła go o pozwolenie pochowania tych ciał podług obrzędów, jakich kościół nasz przy pogrzebie zmarłych używa. »Czy pani ma brata między poległymi« ? – spytał T. »Wszyscy są moi bracia, ja jestem Polką!« – odpowiedziała. Otrzymawszy pozwolenie, rozesłała na wszystkie strony posłańców, wzywając pomocy w opatrzeniu rannych i pochowaniu zabitych. Co za boleść serca przejmowała na widok tej młodzieży w kwiecie młodości, boć najstarszy z nich Narbutt zaledwie 31 lat liczył, poległej; przed paru dniami tak pełnej zapału, tak rwącej się do czynu, a teraz zimnej, nieczułej, martwej!…

Za zezwoleniem Timofiejewa wniesione zostały wszystkie ciała na noc do przysionka kościoła, na Litwie babińcem zwanego; krew z nich tak się lała, że jakby w strumieniu jej leżały. Nazajutrz, raniutko przybyło kilka pań, panien i wieśniaczek. Przywieziono bieliznę i ubranie dla 12 zmarłych, bieliznę, szarpie, bandaże, lekarstwa i pożywienie dla 15 rannych. Jeden z nich był Władysław Nikołai, oficer ze służby czynnej, który po wyzdrowieniu, w Wilnie rozstrzelany został. Doktór Cypryan Piasecki, jak wszyscy inni, zesłany na Syberyę, umarł, pochowany w Tobolsku, Piotr Jankowski do ciężkich robót skazany, a innych nazwisk nie pamiętam. Z pań, które zaraz z czynną dla rannych pomocą przybyły, wiadome mi są tylko p. Tarajewiczowa, z Sołtaniszek, prawdziwa patryotka i panna Józefa Wismontówna, nauczycielka. Inne panie, panny i wiejskie dziewczęta pod ich kierunkiem obmyły, że tak powiem, łzami swemi i najstaranniej opatrzyły rany pokaleczonych i udzieliły im posiłku. Baby kościelne i inne ze wsi sąsiedniej staruszki, żałośnie lamentując, jakby własnych synów opłakując, umyły i ubrały ciała zabitych. Ciało jednego powstańca, znalezione po bitwie w lesie, zostało razem pochowane. Dwanaście trumien niepomalowanych, a trzynasta pół-aksamitem czarnym obita, bez katafalków w kościele ustawione zostały; na spodzie samym sześć trumien, na nich cztery, dalej dwie, i na wierzchu jedna trumna Narbutta, kończyła tę piramidę. Na trzeci dzień od samego rana zjechali się na pogrzeb poległych rodzice, bracia, siostry, krewni, przyjaciele, kto tylko mógł. Było ze dwieście osób, księży 14. Jaka boleść serca napełniła, jaki był tam płacz i jęk, tego opisać niepodobna. Nie było mężczyzny, który nie płakał. Pani Brzozowska z Grurnofela, patrząc ze łzami na trumny dwóch swoich synów, zawołała: » Żałuję moich dzieci, ale więcej Narbutta! Cała nieszczęśliwa Litwa z nim nadzieję swej swobody do grobu składa!« Po nabożeństwie wszystkie trumny w jednej umieszczono mogile, rzędem jedną przy drugiej stawiając, i całą tę ogromną mogiłę zasypano kwiatami. Wszyscy dziękowali mej siostrze za urządzenie pogrzebu, dozgonną wdzięczność jej obiecując, bo pochowanie w tak uroczysty sposób ukochanego wodza i jego towarzyszów, wszystkim osieroconym wielką ulgę w boleści przyniosło. Po pogrzebie pułkownik zabrał 15 rannych, żałujących że żyją, że razem z wodzem i towarzyszami nie polegli i udał się z wojskiem do Wilna.

 

BUDOWA POMNIKA W DUBICZACH

EDWARD PERKOWICZ
Źródło: Ludwik Narbutt. Życiorys Wodza w powstaniu styczniowem na Litwie
Opracował: por Władysław Karbowski, 1933 – 1935
Wydawnictwo: 76. Lidzki Pułk Piechoty im. Ludwika Narbutta

Boje od Ejszyszek i Lidy po puszczę Białowieską; w puszczy Nalibodzkiej i pod Mińskiem, znów pod Wilnem i na skraju puszczy Rudnickiej nad rzeką Mereczanką, pod Klepaczami i Oranami, tak bardzo blisko od Dubicz, pod Grodnem nad Niemnem, nad Narwią i pod Łomżą, pod Modlinem na progu stołecznej Warszawy i znowu pod rodzimem Wilnem. 76-y pułk strzelców Lidzkich Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Honor i Ojczyzna. Zawiązuje się tradycja pułku, mocna, słuszna, w zasłudze prawdziwej, w istotnej swej wartości głęboka, dostojna, jak bezimienne mogiły powstańcze po puszczach i rojstach rodzimego krajobrazu. 76-y pułk strzelców Lidzkich imienia Ludwika Narbutta. Kość z kości, krew z krwi ludu Lidzkiej ziemi. Imię wodza powstańców odżyje przez pułk w wielkiej glorji; zostanie przywrócona cześć należna zapadłym mogiłom w postaci widomych znaków. Zostanie uczczony w swej zapomnianej zasłudze lud, który wiernie w szedł za swym Wodzem na Wielką Sprawę w ICH chwili dziejowej. „Za naszą wolność i waszą”. Głęboko przejął się cały pułk 76-y Lidzki związaniem swej tradycji z czynem ludzi 1863 roku. Sprawą kieruje żołnierz, zasłużony w bojach, pułkownik Ignacy Oziewicz, dowódca pułku. Intencja ta zbiega się z faktem, że od roku 1920 w Lidzie istnieje Komitet uczczenia Narbutta i jego towarzyszów przez wystawienie pomnika w Dubiczach na ICH mogile. Generał Śmigły-Rydz, zwycięzca w wielkich bit wach nad Niemnem i pod Lidą w latach 1919 – 1920, otacza ten komitet swym protektoratem. Komitet miał fundusz, zebrany jeszcze w markach polskich, rozpoczął budowę pomnika według pomysłu profesora Ruszczyca, w wykonaniu profesora Bałzukiewicza. Przyszła dewaluacja marki, fundusz uszczuplił się. Pomnik stał niedokończony; sam tylko cokół. Bierze do serca sprawę wicewojewoda wileński, Jankowski, wnuk żołnierza z partji Narbutta, obywatel ziemi Lidzkiej, członek komitetu budowy pomnika. Za aprobatą generała Śmigłego-Rydza wznawia pracę komitetu Lidzkiego. Pułk solidarnie współpracuje. Szybko zbiera się znowu potrzebny fundusz.

Wiceminister Spraw Wojskowych generał Sławoj-Składkowski daje bronz ze starych armat. Przystępują w Wilnie do odlewu pomnika. Wykonuje profesor Bałzukiewicz. Na sprawę żywo reaguje dowódca Korpusu w Grodnie generał Litwinowicz. Pod jego przewodnictwem powstaje komitet organizacyjny uroczystości, jednoczący północno-wschodnie województwa; Dubicze leżą w zakątku leśnym na styku tych województw. W. komitecie biorą udział wojewodowie: Wileński, Białostocki i Nowogródzki – Jaszczołt, Kościałkowski, Świderski; prezesi dyrekcyj lasów państwowych, kolei, poczty; prezesi sądów okręgowych, położonych na terenie tych województw, senatorowie, posłowie. Wojewoda Nowogródzki (na terenie tego województwa znajdują się Dubicze), nadaje uroczystości charakter święta wojewódzkiego. Uporządkowuje dojazdy do Dubicz; przekłada nową dobrą drogę z Zabłocia do Dubicz, tam gdzie jej nigdy nie było. Odsłonięcie pomnika odbywa się 6-go sierpnia 1933, w roku 70-cio lecia powstania narodowego na Litwie, w rocznicę stracenia Traugutta, w rocznicę wyruszenia Kadrówki, w rocznicę wielkiej decyzji Piłsudskiego do bitwy pod Warszawą. Łączy się z tem święto pułkowe, obchodzone 2 sierpnia na pamiątkę sławnych bojów pod Łomżą w roku 1920. Pułk cały marszem przybywa z Grodna do puszczy, do Dubicz, – gdzie staje biwakiem. Dyrektor lasów państwowych z Wilna, inż. Szemiot łączy z odsłonięciem pomnika poświęcenie i wręczenie sztandaru dla przysposobienia wojskowego leśnego: las był wiernym sprzymierzeńcem powstańców; ich to, leśników, także dzisiaj tradycja. Dyrektor kolei państwowych w Wilnie, inż. Falkowski zwołuje do Dubicz zlot przysposobienia wojskowego kolejowego.

Sztafety harcerskie niosą puszki z ziemią z mogił i miejsc bojów powstańczych. Organizuje to pułkownik Frydrych, kierownik przysposobienia wojskowego na całym terenie. Poświęcenia pomnika dokonuje arcybiskup wileński, Jałbrzykowski. W przeddzień odsłonięcia pomnika wszyscy są już na miejscu. Pułk, przysposobienie wojskowe, harcerze i strzelcy biwakują w Dubiczach i okolicy. Nieprzeliczone masy ludu, przybyłe z najdalszych okolic, biwakują również. Koło plebanji olbrzymi namiot dla władz i gości. Ku wieczorowi w kilkunastu miejscach w puszczy ukazują się łuny. To płoną stosy ogromne, rozpalone przez leśników na miejscach bojów partji Narbutta. Gdzie była zapadła mogiła – teraz grobowiec wspaniały, zbudowany pracowitą ręką saperów pułkowych. Na grobowcu wielki pomnik, okryty jeszcze białą zasłoną. Wartę honorową pełnią młodzi, wzruszeni niezmiernie oficerowie z obnażonemi szablami. Na grobowcu płoną znicze. Cały pułk i wszystkie organizacje stoją na baczność. Dookoła lud – głowa przy głowie. W rękach żołnierzy pochodnie płonące.

Nastaje ciemność. Apel poległych. Czytają z listy pierwsze nazwisko: „Patron i szef pułku Ludwik Narbutt”. Odpowiedź z głębi szeregów: „Poległ na polu chwały i spoczywa w tej mogile”. Lud drgnął. Zdawało się, że drgnęła cała puszcza, wszystkie te lasy przepastne, rojsty i grudy, rzeki i rzeczki pniami zawalone, ścieżki i ścierzyny znane tylko „przysięgłym ludziom”, i święta rzeka Kotra i dalekie Święte o błota, jedyni OWEGO CZASU najwierniejsi sprzymierzeńcy. Po dziesiątkach lat poniewierki i zapomnienia – gloria nieśmiertelności; znicze na zapadłej w puszczy mogile; łuna wielka na ICH grudach i rojstach; wzruszenie głębokie młodych i prawych serc żołnierzy Niepodległej Ojczyzny. Drugiego dnia, 6 sierpnia, spadła zasłona z pomnika.

Na pomniku wieniec cierniowy, ICH godło. Napis: „ZA NASZĄ WOLNOŚĆ I WASZĄ”. Orzeł biały, Pogoń, święty Michał.

Pułk ślubuje, że „ICH pracę żołnierska i ofiarę zawsze mieć sobie będzie za najdoskonalszy wzór służby i miłości Ojczyzny”. A potem depesza do Pikieliszek, do NIEGO, do Marszałka Piłsudskiego: W dniu 6 sierpnia 1933 roku, w siedemdziesięciolecie powstania narodowego na Litwie, w rocznicę stracenia Traugutta, w rocznicę TWOJEJ Kadrówki, w rocznicę TWOJEJ wielkiej decyzji do bitwy pod Warszawą, z puszczy, z nad rzeki Kotry z Dubicz, w chwili odsłonięcia pomnika Ludwika Narbutta i poległych z nim w boju towarzyszów, składamy CI, WIELKI WODZU, hołd i wdzięczność niezmierną, na którą brak słów, za ojczyznę, za sławę, za zwycięskie sztandary. Zebrani w Dubiczach. władze, wojsko, lud, leśnicy”. Wszak ON ze wszystkich najgłębiej ICH potrafił zrozumieć, wszak ICH umiłował, wydźwignął, o groby ICH wyostrzył karzący swój miecz. Głębokie przeżycia, niezapomniane wzruszenia. Ale odrazu, na miejscu, ludzie poczęli wielkim głosem wołać o książkę. Rozdano okolicznościową broszurkę. To mało. Żądali książki dużej, z obrazkami, „żeby wszystko było opisane prawdziwie, jak to było z Narbuttem i o wszystkiem”. Wielką jest zasługą pana porucznika Karbowskiego, że podjął się napisania tej książki. Zebrał pracowicie ogromny materjał na miejscu, w okolicy, od tamtejszych ludzi. Zbierał w bibljotekach, archiwach i antykwarjach. Są luki w książce. Jakże być może bez luk, gdy o książkę wołano wielkim głosem i żądano jej „zaraz”. Pośpiech jest zawsze powodem wszelkich luk, a w tym wypadku pośpiech był bardzo uzasadniony. Książka o Narbucie jest jednak w dobrem ręku, i pod pewnym protektoratem 76-go pułku strzelców Lidzkich im. Ludwika Narbutta.

Praca nad następnem wydaniem powinna wszystkie luki zapełnić.
A tymczasem niech książka ta idzie między młode pokolenia pułkowe i „robi” tam swoją dobrą służbę.